Parafia Rzymsko-Katolicka Św. Józefa Robotnika w Janowicach

Msze Święte


w dni powszednie:

poniedziałek, wtorek - 7.15

środa - piątek - 18.15

sobota (jako niedzielna) 18.15


w niedzielę i święta:

7.30, 9.00, 11.00

Nowy Rok, więc w głowie tysiące myśli w kluczu: „Jak to zrobić, by ten rok naprawdę był lepszy?”. Cóż, niestety nie mam dla Was i dla samej siebie złotego rozwiązania – bo takie po prostu nie istnieje. Nie mniej jednak ostatni rok dał mi niezmiernie dużo praktycznej mądrości, którą chciałabym się z Wami podzielić.
Poniżej całkowicie subiektywna lista noworocznych porad – prosto z głowy, serca i osobistego doświadczenia psychologa chrześcijańskiego!


1. Zamiast postanawiać – módl się

Nowy Rok, a więc już zaczynamy postanawiać: „Zrzucę kilka kilogramów”, „Będę biegać”, „Przeczytam tę górę książek piętrzącą się przy łóżku”, „Będę częściej wychodzić, by w końcu kogoś poznać”. Życzę Ci tego z całego serca, ale doświadczenie mówi mi, że niewielu z nas się to uda. Zamiast tego proponuję Ci postanowić sobie tylko jedną rzecz: „W tym roku wejdę z Bogiem w bliższą relację”. Zobaczysz, jak dzięki temu, mocą Jego łaski, Twoje życie zacznie się konsekwentnie zmieniać – nagle okaże się, że już nie musisz się zmuszać do dbania o siebie, bo Tata objawi Ci, ile dla Niego znaczy Twoje ciało i w konsekwencji po prostu sam zechcesz o nie zadbać; poczujesz, jak bardzo pragniesz się rozwijać, bo przecież Bóg ma dla Ciebie dobry plan, z którym chcesz współpracować; doświadczysz tak uzdrawiającej i przemieniającej miłości, że ludzie sami będą się do Ciebie garnąć i nagle otoczy Cię wianuszek kobiet/mężczyzn chętnych na poznanie Cię bliżej. Zrób tylko tę jedną rzecz – módl się. Efekt gwarantowany i przypieczętowany własnym doświadczeniem! :)



2. Zamiast upominać się o miłość – daj miłość

To chyba najbardziej delikatne i bolesne miejsce w nas – pragnienie, by ktoś nas kochał. W tym roku doświadczyłam czegoś wspaniałego – Bóg objawił mi, że miłości doświadcza się nie tylko poprzez branie/otrzymywanie jej, ale również, a może przede wszystkim, przez jej dawanie. Moje lęki i kompleksy zostały w niesamowity sposób uleczone przez to, że odważyłam się na przekroczenie bariery bliskości i wejście z drugim człowiekiem w relację, w której mogłam mu umywać stopy. Choć sama wtedy potrzebowałam miłości, nie zostałam w tym egocentrycznym miejscu, lecz wyszłam do potrzebujących mnie ludzi. To przemieniło moją i ich rzeczywistość.



3. Zrób porządek

Złe nawyki, bałagan w mieszkaniu, nieuporządkowane relacje – skąd ja to znam! Bóg się za to porządnie zabrał w tym roku… i wiecie co? To nie tylko jest tak, że porządek w życiu pokazuje, że ktoś ma porządek w duszy. To też jest tak, że porządek w życiu motywuje do robienia porządku w duszy! Dlatego jak tylko przestaję ogarniać, myśli mi hałasują, życie mi się wymyka z rąk – od razu robię porządek, gdzie tylko się da (zarówno materialnie, np. odkurzanie czy zmywanie góry naczyń, jak i duchowo, np. spowiedź). Kiedy to zrobię, od razu pojawia się miejsce dla Ducha Świętego, który wlewa we mnie nowe, lepsze myśli. A więc – zrób porządek!



4. Myśl jak Bóg

Przerażające są nasze myśli o nas samych. Te ponure, smutne, brutalne i odarte z miłosierdzia konstrukcje – że nie umiemy, nie nadajemy się, nie jesteśmy godni. Że nic nam nie wyjdzie, że wciąż to samo. Że nie warto nam poświęcać uwagi lub że przepraszam, że żyję, bo nie zasługuję na to. Ja myślę, że Jezus by się w grobie przewracał z tego powodu (gdyby tylko jeszcze w nim leżał :) ). Jako dziecko Boże naprawdę musisz powiedzieć temu STOP! Zmiana myślenia nie dokonuje się przy użyciu magicznej różdżki, ale wymaga od nas odwagi, konsekwencji i dyscypliny w poznawaniu tego, co myśli o nas Bóg. Czy zdajesz sobie sprawę, że Bóg myśli o Tobie w samych superlatywach? Weź Pismo Święte i poczytaj, jaki jesteś piękny, mądry, godny i ukochany! Im więcej będziesz tego chłonąć, tym bardziej uzdrawiane będzie Twoje poczucie własnej wartości. Zacznij myśleć o sobie tak, jak Bóg o Tobie myśli, a wszystko zmieni się na lepsze.



5. Dziękuj, uwielbiaj, bądź wdzięczny

No i najważniejsze – dziękuj za wszystko! Zaraz, zaraz… za wszystko? Nawet za te złe rzeczy? Tak, właśnie tak! Logika Boża jest niezwykła – On ze zła wyciąga dobro! Dziękując za złe rzeczy (nie w takim sensie, że On je zesłał czy jest ich przyczyną, ale w tym sensie, że każde doświadczenie może wyjść Ci na korzyść dzięki Jego mocy) otwierasz się na nieskończone błogosławieństwo! Wiem to z własnego doświadczenia – dziękowałam już za śmierć mojego Taty nie raz (szalone, głupie, co nie?), a teraz widzę, jak wiele dobra Bóg z tego wyciągnął.
Bądź uczciwy i zobacz, ile dobra Cię w życiu spotkało. Przestań wybrzydzać i być nadmiernie roszczeniowym. Najprostsze dary są najpiękniejsze – żyjesz, jesteś zdrowy, masz przyjaciół, masz co jeść, masz pracę… można by długo wymieniać. Ale bodaj największy powód do dziękowania to ten, że masz wiarę. Naprawdę niewielu ludzi na świecie ma ten przywilej! Uciesz się tym, że Bóg dał Ci łaskę wiary, że Cię wybrał i że chce Cię użyć.
I w końcu – zobacz, jak piękny jest Bóg! Uwielbienie Boga naprawdę uzdrawia serce. Jeśli wątpisz, zachęcam Cię, byś zrobił eksperyment: przez 30 dni codziennie poświęć 15 minut na uwielbianie Boga w tym, jaki Jest (jeśli nie wiesz, jaki Jest, polecam Ci czytanie Psalmów dziękczynnych) – szybko zobaczysz, że Twoje życie zacznie się zmieniać w niepojęty dla Ciebie sposób!



6. Proś o więcej – bo jest więcej!

Bóg jest nieskończenie dobry i ma dla Ciebie wciąż więcej. Jeśli myślisz, że Twoim jedynym celem jest mieć dobre i szczęśliwe życie oraz spokojną śmierć, to jesteś w wielkim błędzie. Możesz żyć tak, że Twoje życie będzie czymś znacznie więcej, niż się spodziewasz czy oczekujesz. Możesz każdego dnia doświadczać realnych cudów, co więcej – cuda mogą dziać się przez Twoje ręce. A gdy poznasz Boga, zrozumiesz, że spokojna śmierć to za mało na Twoje standardy – będziesz chciał pójść za Nim w ogień!
Więc nie zabiegaj o to, by utrzymać to, co udało Ci się osiągnąć, nie pielęgnuj nadmiernie tego, co dostałeś od Boga, w lęku, że za chwilę to utracisz. Bóg ma więcej każdego dnia i z całą pewnością ma więcej w tym nadchodzącym Nowym Roku – proś o to odważnie!



Dobry Tato, jesteś nieskończenie Piękny, Dobry i Wierny. Dziękujemy Ci za ten rok. Daj nam wszystkim jeszcze więcej – bo bez Ciebie nie możemy nic uczynić!

Maja Krzemień, psycholog, trener, coach oraz doradca chrześcijański.
Tekst pochodzi z bloga Mai Krzemień: Żyj po Bożemu




Copyright © 2013 - 2018 Wszystkie prawa zastrzeżone parafia-janowice.pl